Świetny sklep snowboardowy!

Zima za oknem przymusiła mnie do zakupów snowboardu na nowy sezon snowboardowy. Stara deska snowboardowa… no co tu dużo gadać, miała już 7 lat, a w ubiegłym sezonie jeżdżąc po „gruzie” wymęczyłem ją ostatecznie. Wiązania i tak się rozpadały, a na dodatek kurta na snowboard najlepsze czasy miała już za sobą. Podsumowując – spora lista zakupów i malutko czasu, bo wypad na Sylwestra przybliżał się nieubłaganie.
Natrafiłem na post Snow4Life na Facebooku, przeczytałem opinie, zajrzałem na sklep online… pomyślałem że zapowiada się ciekawie. Naprawdę ciekawie – bo z kilometra można dostrzec że w sklepi pracują „człowieki” z zajawą, a kto nas zrozumie tak dobrze jak pensjonat.

Kup snowboard u pasjonatów!

Wyskoczyłem tam dzień po Świętach, a ode mnie z Warszawy do Katowic nie jest wcale bliziutko, i pomimo że w mieście funkcjonuje szereg sklepów narciarsko-snowboardowych zdecydowałem się na wyjazd do Katos. W zasadzie determinująca tu była dostępność towaru, bo po 7 latach jeżdżenia na Burtonie jedyne czego pragnąłem nabyć jakąś nową, dobrą deskę snowboardową.
W sumie już zanim wyjechałem zredukowałem dobór do 1 modelu Signal Snowboard, dwóch Never Summer tudzież awaryjnie GNU. Na koniec zanabyłem Never Summer Cobra, ale to niespecjalnie ważne.
Większe znaczenie miały odniesione wrażenia.
Wchodzę do sklepu. W rogu węglowy piecyk daje ciepło, a ziom z brodą (właściciel) zasuwał po sklepie i wykładał szpej przyniesiony z magazynu. Od razu podszedłem do niego dając znaki czego wypatruję, i bez straty czasu przeszliśmy do obczajania snowboardu. Siwy jak się okazało podczas negocjacji jeździ od piętnastu lat, a oprócz prowadzenia sklepu aranżuje także wyjazdy snowboardowe.
Koniec ględzenia, przejdźmy do meritum.

Obsługa klienta w Snow4Life wyznacza nowe standardy!

W większości sklepów, w tym i snowboardowych, sprzedający wciśnie Ci najdroższy artykuł ze sklepu i będzie usatysfakcjonowany. Tutaj było całkowicie inaczej. Po poznaniu moich wymogów Siwy wyperswadował mi dobitnie najdroższe z wybranego wcześniej zestawu GNU Billy Goat i namówił do nabycia tańszej o parę stów deski Never Summer . Nie ukrywam – na stoku kocham szybką jazdę, a Krzysiek poradził tego Never Summera jako bezkompromisowe bydle stworzone do zapieprzania po stokach gór.
Nie pomylił, bo wypróbowana na tatrzańskich trasach decha okazała się najlepszym zakupem mijającego roku.

To jest idealnie to czego szukałem – w tej chwili mogę konkretnie zasuwać nie przeżywając kosmicznych efektów w stylu wibracji, dygotów lub innych kwasów. Teraz najzwyczajniej napieram w dół i w zasadzie to wszystko co mnie obchodzi.
Do kompletu wybrałem konkretne wiązania snowboardowe – Flux, a uzupełnieniem shoppingu była kurtka Signal Snowboards. Inna bajka żeW sumie to dzięki przyoszczędzeniu paru stówek względem planu zdołałem nabyć także dodatkowo nowe gogle na snowboard… Ashbury oczywiście!

Reasumując.
Polecam tego sprzedającego – sklep snowboardowy Snow4Life absolutnie spełnił moje oczekiwania!

Leave a Comment